Historia

Zanim powstało moje miasto miał tu siedziby lud należący do tejże grupy językowej co Litwini i Łotysze. Byli to Prusowie. Od wczesnej epoki żelaza, tj. od VI wieku przed naszą erą, a może od czasów jeszcze bardziej odległych, zamieszkiwali oni ziemie między ujściem Wisły na zachodzie a dolnym Niemnem na wschodzie, Morzem Bałtyckim na północy a krańcami Pojezierza Mazurskiego na południu. Ich kraj był bogaty w lasy i wody. Z tego powodu ważnymi gałęziami gospodarstw Prusów były łowiectwo i rybactwo, a zwłaszcza bartnictwo. Jednakże podstawą ich gospodarki było rolnictwo. Prusowie mieli stałe niwy, które uprawiali przy pomocy radła zaprzężonego w konie lub woły. Znali brony, sierpy, kosy, widły, łopaty. Siali pszenicę, jęczmień, żyto, owies, proso i znali bób, mak, fasolę, grykę. Potrafili zakładać sady owocowe, w których sadzili jabłonie, grusze, wiśnie i śliwy.
Prusowie hodowali konie, (stworzyli własną, pruską rasę z dzikich koni, tzw.tarpanów, schwytanych w lasach i oswojonych),bydło rogate, owce, świnie, kozy i drób. Ich ustrój społeczny wynikał z prywatnego władania ziemią. Przy istnieniu licznych pozostałości wspólnoty rodowej zróżnicowanie majątkowe było poważne, a potęgował je handel utrzymywany z sąsiednimi ludami, w tym także handel morski z krajami skandynawskimi.
Statki pruskie odwiedzały port w Birce, a kupcy skandynawscy przybywali do portów pruskich: w Truso w południowo-zachodnim kącie Zalewu Wiślanego, i w Wiskiauten na Sambii. Do krajów skandynawskich wywożono zboże, produkty leśne i bursztyn, przywożono stamtąd głównie wyroby metalowe, jak np. broń, żelaza bowiem i soli Prusowie nie mieli. Dlatego też Leszek Biały pragnął w środku kraju Prusów założyć targ żelaza i soli, a przy nim zbudować miasto jako ośrodek misji chrześcijańskich. Kierowniczą rolę w życiu politycznym Prusów odgrywali możni.
Jedynie najważniejsze sprawy, dotyczące wojny i pokoju, rozstrzygano na wiecach. Gdy nieprzyjaciel wtargnął do kraju, cała ludność męska chwytała za broń.Wojsko zwoływano przez gońców. Ważną rolę militarną odgrywały grodziska, w których ludność chroniła się w czasie wojen i zamieszek.
Prusowie nie budowali miast, choć mieli stałe miejsca przeznaczone na targowiska. Nie mieli także i wsi. Mieszkali w chatach kleconych z drewna i słomy, wznoszonych nie w skupiskach , ale przy swoich polach uprawnych. Znani byli ze swej skromności, z lekceważenia wystawnego ubioru i ozdób, z gościnności. Żyli w wielożeństwie. Majątek dziedziczyli tylko synowie. Zmarłych palono na stosach, prochy składano do urny i grzebano w ziemi, a rodzina i przyjaciele zasiadali do stypy. Prusowie wierzyli w życie pozagrobowe. Utrzymywali, że dusze zmarłych przebywają w swych rodzinnych stronach i snują się po domach, polach i lasach. Czcili słońce, księżyc, gwiazdy, pioruny, ogień i wodę, ptactwo, niektóre zwierzęta i płazy. Świątyń nie mieli. Ceremonie religijne odprawiali pod gołym niebem wśród lasów lub na polu. Prawdopodobnie pewne lasy i gaje oraz stare, wiekowe drzewa (dęby i lipy) uchodziły u Prusów za święte. Można sądzić, że Prusowie czcili Perkuna, ponieważ kult tego boga grzmotu występował u pokrewnych im Litwinów i Łotyszów, a pozatym świadczą na jego rzecz nazwy kilku miejscowości i jezior na dawnym terytorium Prusów: Perkujki, Parkoszewo, Perkunowo, dwa jeziora Perkun.
Na progu XIII stulecia Prusowie dzielili się na następujące grupy etniczne: Pomezanów, Pogezanów, Warmów, Natangów, Sambów lub Samów, Bartów, Nadrowów i Galindów lub Golendów. Wśród tych plemion i między nimi toczyły się nieustanne walki, zrozumiałe choćby z tego powodu, że w wypadku zabicia kogoś zwyczaj pomsty rodowej domagał się krwawego odwetu. Nie mając utworzonej organizacji państwowej stanęli na pół bezbronni wobec agresji krzyżackiej. Plemiona, a nawet włości, działały wówczas zwykle każde z osobna. W obliczu zagłady Bartów, Nadrowowie zachowywali obojętność, choć następny cios krzyżactwa właśnie przeciw nim miał być wymierzony. Podobnie działo się i wtedy, gdy broniły się Pomezania, Warmia czy Natangia. Prusowie między sobą walczyli ciągle, natomiast wobec sąsiadów nie zachowywali się zaczepnie. W każdym razie stosunki polsko-pruskie nie były złe.
Na języku pruskim znać było liczne ślady wpływu języka polskiego. Wydaje się także, iż kolonizacja polska wkroczyła na ziemie pruskie już w czasach przedkrzyżackich. Dowodzą tego nazwy miejscowości w ówczesnej Pomezanii wymieniane we współczesnych dokumentach krzyżackich. Po fiasku misji św. Wojciecha (997) i św. Brunona (1009) w ciągu dwu wieków brakowało w Polsce programu politycznego wobec Prusów. Gdy więc wszystko zawiodło brat, Leszka Białego, Konrad Mazowiecki , sprowadził na pogranicze pruskie Niemiecki Zakon Szpitalny im Najświętszej Marii Panny, który miał odtąd przymusem krzewić wiarę Chrystusową (1230). Zakon ten przeszedł do historii pod mianem Krzyżaków . W dobie wojen krzyżowych Polsce trudno było ścierpieć pogaństwo w sąsiedztwie. Natomiast Prusowie wobec próby ich nawracania zachowywali się opornie, przekonani, że w wypadku przyjęcia obcej wiary “ziemia im wyjałowieje, drzewa się owocem nie pokryją, nowego przypłodku nie będzie, a przestarzały dobytek nie umrze”. W przededniu krzyżackiego najazdu nad górnym biegiem Łyny zbiegały się granice, aż czterech plemion pruskich. Źródła Łyny i Pasłęki leżały już na terytorium Galindów. Bartowie siedzieli po wschodniej stronie górnej i środkowej Łyny. Pogezanowie mieszkali na zachód od Pasłęki. Między Pasłęką a górną i środkową Łyną leżał kraj Warmów. Po wiekach nie sposób stwierdzić do kogo należał obszar między jeziorami Ukiel, Kortowskim, Skandą i Wadągiem, to jest obszar, na którym później powstał i rozrósł się Olsztyn.
Na całym tym terenie znajdowano sprzęty, narzędzia, ozdoby itp. służące niegdyś Prusom. Odkopywano pozostałości osad pruskich z różnych czasów. Natrafiono też tu po wiekach na pozostałości wielu pruskich grodzisk i innych umocnień obronnych. Budowano grodziska w miejscach, które natura sama wyposażyła w walory obronne. Krzyżacy zdobywali jedne grodziska, inne zaś zostały opuszczone przez obrońców, którzy schronili się w lasy i bagna, by stamtąd nękać nieprzyjaciela wojną podjazdową. Po wiekach dawne grodziska pruskie przypomina tylko konfiguracja terenu, nazwa miejsca lub legenda. Odziani w żelazo rycerze krzyżaccy mieli w otwartym polu przewagę nad Prusami. Niemniej jednak potrzebne było przeszło pół wieku na to, by podbić i ujarzmić Prusy.

kryminały i sensacje
Niepromowane interesujące kryminały 21. Kryminały i sensacje.
prawolingo.pl