Do 15 stycznia sąd rejonowy w Nidzicy odroczył proces komornika i współpracującego z nim rzeczoznawcy majątkowego. Mężczyźni są oskarżeni o poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę interesu publicznego.

Komornik dodatkowo o przekroczenie uprawnień. Obaj pracowali w Szczytnie. Zdaniem prokuratury, rzeczoznawca Waldemar S. zaniżał wartość zadłużonych nieruchomości, które były przeznaczone do licytacji. Natomiast komornik Dariusz K. nie sprawdzał tych danych i sprzedawał majątek po zaniżonych cenach. Tym samym, zdaniem śledczych, działał na szkodę interesu publicznego.
Rodziny, którym zlicytowano majątek za długi twierdzą, że rzeczoznawca wyceniał ich domy, czy gospodarstwa „zza płotu”, to znaczy, że w ogóle nie był na terenie posesji, których wartość oceniał. Nie dość, że po licytacji, zadłużone rodziny nie były w stanie spłacić zobowiązań, bo ich nieruchomości zostały sprzedane za niską cenę, to również wierzyciele nie odzyskali swoich pieniędzy.
Sąd przeprowadził konfrontację byłych właścicieli z nabywcami zadłużonych nieruchomości, które kupili na licytacji. Jak mówili niektórzy z nich, o kupnie przesądzała właśnie atrakcyjnie niska cena. Jednym z nabywców licytowanego mieszkania od zadłużonego młodego małżeństwa był pracownik sądu w Szczytnie, przy którym działał oskarżony komornik. Mężczyzna wyjaśniał, że znalazł ogłoszenie o licytacji mieszkania na tablicy w sądzie w Szczytnie i jako jedyny stanął do licytacji.
W tej sprawie występuje 12 pokrzywdzonych osób.

za PAP

Ÿródło: Radio Olsztyn