Być może będzie przełom w sprawie o lincz we Włodowie. Pojawił się świadek, który widział dwóch z sześciu oskarżonych bezpośrednio po zdarzeniu. Rozmawiali między sobą, że pobity przez nich Józef C. żyje.

Jeśli świadek potwierdzi zeznania przed sądem, będzie to miało istotny wpływ na wysokość kary. Oskarżeni będą bowiem odpowiadać za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie za morderstwo. Personalia świadka ujawniła kobieta, która zeznawała dziś przed Sądem Okręgowym w Olsztynie.
Zdaniem Ryszarda Afeltowicza, obrońcy jednego z oskarżonych, jej zeznania także wiele wniosły do sprawy bo potwierdziła, że do pobicia doszło w innym miejscu, niż to, w którym odnaleziono ciało Józefa C.
Do zdarzenia doszło 3 lata temu we Włodowie. Sześciu mężczyzn zlinczowało recydywistę Józefa C., który uprzednio groził im maczetą. Mieszkańcy kilkakrotnie wzywali policję, by spacyfikować szaleńca, ale ta nie przyjechała. Wymierzyli więc sami sprawiedliwość. Po jakimś czasie mężczyznę znaleziono martwego. W pierwszym procesie oskarżeni dostali wyroki w zawieszeniu. Prokurator domagał się wyższych kar, więc odwołał się do sądu apelacyjnego, który przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Świadka, który widział oskarżonych bezpośrednio po zdarzeniu sąd przesłucha już w czwartek.

Ÿródło: Radio Olsztyn